Dziwny dylemat - odwiedzam blogi i podczytuję - a potrzeba "podczytania" jest w zasadzie nawet mniejsza niż potrzeba napisania. Ale nie umiem od kilku tygodni wydobyć z siebie sensownych słów, żeby coś przekazać. Bo przecież treść, która niczego nie przekazuje nie jest nic warta. Jak to mówią: Błogosławieni, którzy milczą - nie mając nic do powiedzenia. Więc zamilknę cytując.
xRes 23:36:45
widzisz - to jest wyjątkowy gatunek muzyki
jak...
Lisa Gerrard
C*** 23:37:11
ta....
xRes 23:37:12
słowa maja mniejsze znaczenie (badź w ogóle go nie posiadają)
C*** 23:37:27
chodzi o muzykę
xRes 23:37:40
owszem
to sie nawet nazywa naukowo - taki śpiew:
glossolalia
C*** 23:37:58
ja bym to inaczej nazwała....
xRes 23:38:04
wiem
Dla wszystkich czytelników:
I coś specjalnie dla Allphy, bo mam nieodparte wrażenie, że tylko ona zobaczy uczucie, które leży w nas pod tego rodzaju podkładem muzycznym:
Może jeszcze na koniec... cipka - coś dla tych, którzy trafili tu przypadkiem i nie interesuje ich muzyka Sigur Ros i krzyk chuderlawego pedała ślepego na jedno oko.
I żeby nie było niedomówień - mnie też się podoba to zdjęcie.
sobota, 23 maja 2009
Islandia - ciąg dalszy
Subskrybuj:
Posty (Atom)