Katon Cenzor
Cytuję sobie bezwiednie Fromma po raz kolejny. O pożądaniu. Jakoś często o tym myślę. Generalizuję i uszczególniam. Dywagacje bywają przyjemne i pozwalają czasem przetrwać - a czasem po prostu zabić czas.
Pociąg seksualny tworzy na krótko złudzenie związku, a jednak bez miłości „związek" ten pozostawia obcych równie daleko od siebie, jak byli przedtem – zdarza się niekiedy, że zaczynają się siebie wstydzić lub nawet nienawidzić; kiedy znikają złudzenia, dwoje ludzi zaczyna odczuwać wobec siebie chłód i obcość jeszcze wyraźniej niż uprzednio. Czułość nie jest bynajmniej, jak to utrzymywał Freud, sublimacją instynktu seksualnego; jest bezpośrednim wynikiem braterskiej miłości i istnieje zarówno w fizycznej, jak i w niefizycznej formie miłości.
Chyba zależy, co się czuje "później". A może zależy, co się czuje "przedtem"...?
Chcę zadbać o Ciebie. Zrobię to lepiej. Ale masz słuchać. Nie pożałujesz.
Chcę Ci wylizać stopy jak pies. A potem złapać za włosy, szarpnąć mocno i zerżnąć jak wredną sukę. Masz być na każde moje zawołanie. Bez gadania.
I co to niby znaczy?
Czuję psychiczne "dopełnienie". Zastanawiam się nad każdym "tak" lub "nie". Staram się dzielić przez 2 myśli i słowa, ale i tak nie wystarcza. Kiedy "każę" i "proszę" - to jedno i to samo. Dużo emocji. Bardzo dużo. Jak pomylony w zabawie w Master&Servant. Jestem obiema rolami. Zależy jaki zapach poczuję od Ciebie. Czuję Twój zapach, kiedy wyję.