To obrazek dla wszystkich domatorów, którzy w święta stają się zwierzęciem domowym. Kotem, co leży po kocem - czy hieną, co krzyczy na wszystkich dookoła - czy żółwiem, co ma wszystko w dupie. Niezależnie do tego, co myślicie o świętach pamiętać należy, żeby nie być połączeniem powyższych - leniwego żółwia co ziewając sra pod siebie leżąc pod kocem. Jedzcie dużo i pijcie. Niech kobietom tyłki rosną - mężczyźni je uwielbiają. Zróbcie śledzie z cebulką - niech się strawią z wódką. I ciasto - żeby po karpiu i innych przybytkach zostało słodko. Cokolwiek Was tam boli - pieprzyć to - chociaż przez chwilę - nie możemy stać się za starzy na święta, bo inaczej to już tylko do piachu i wszystkie wasze ekspresje blogowe przestają mieć sens.
Nie mam pieśni świątecznej tylko kawałek, który mnie męczy od dłuższego czasu: