sobota, 31 października 2009

Chwila dla Feel'a

Mimo wszystkich psów powieszonych na Feel'u - podpisuję się pod tym kawałkiem. Może tylko trochę za dużo krzyczy i wyje - bez potrzeby... Ale mnie tam się podoba. Może przez tekst? Rzygam już tymi wszystkimi "ambitnymi" kawałkami o niczym. Myślę, że ten jest zgrabnie zbudowany - najpierw sobie spaceruje, a potem rozpędza się i kończy zapytaniem.

Jak się komuś nie chce słuchać - to fragment tekstu z momentu, który sprawia, że lubię tę piosenkę - takie "clue" utworu:

Wiatr kołysze nas, niszczy góry, plącze las
Ale Ty na miłość nie masz tyle czasu
Jeśli chcesz zwątpić - to przytul się jeszcze raz

Bo to, co nas czeka
To długa rzeka, to długa... rzeka
Przykrótka historia
Trochę dziwna?


środa, 14 października 2009

The Way It Is


Zima to niby nic niezwykłego, ale liniowość przyrody w tym zakresie jakoś tak dobitniej uzmysławia mi pojęcie upływającego czasu. Nie żebym miał zaraz smucić czy marudzić - ot, po prostu, czasem się człowiek zastanawia nad tym, że - zamiast biec po tej linie - stoi, a to ona sama biegnie nie czekając na nikogo. Czas ma nas generalnie głęboko w dupie i jeśli nie będziemy mieli do niego podobnego stosunku to zimy zaczną nadchodzić coraz szybciej. Jak to zgrabnie ujęła pewna kobieta w stosunku do kobiet ogólnie: Niektóre ewoluują, a niektóre tylko owulują...

Moja poprzednia zima skończyła się gdzieś tak przedwczoraj, a już dziś jest następna. Stąd zapewne u mnie dziś "na tapecie" (w domu, pracy, samochodzie) pieśń okolicznościowa:



They say: "Hey little boy you can't go
Where the others go
'Cause you don't look like they do"
Said: "Hey old man how can you stand
To think that way
Did you really think about it
Before you made the rules?"
He said, Son...
That's just the way it is
Some things will never change
That's just the way it is
But don't you believe them

czwartek, 8 października 2009

Idę

Przeglądałem sobie archiwum gg. Niesamowite. Jeszcze przed chwilą miałem zamiar napisać bardzo długi wywód na temat Wkurwiasz mnie jak nikt - zrób mi loda, bo Cię babo kiedyś uduszę. Ale jakoś straciłem wenę. Często tak mam, że kiedy widzę, ile myśli chciałbym przekazać - poddaję się (i na blogu i w realu).
Może dlatego, że jestem "rozwodniony" - rozpłatał mnie jeden, w zasadzie dość prymitywny, kawałek. Jak zwykle - słuchałem w kółko, aż siłą rzeczy nauczyłem się bezwiednie na pamięć. Posłuchajcie - może i was rozwodni.



Widzę siebie jak idę przez miasto i nie myślę o niczym. Jest dużo ludzi, dużo samochodów, dużo światła wieczorem i zapach cywilizacji. Uwielbiam miasto. Tylko idę. I słyszę w słuchawkach refren: Is it real now? Two people become one. I can feel it. Two people become one.
Idę.