
To jest szlafrok. Męski - wbrew pozorom. Prezent. Założyłem go i czuję się stary. Zaczęły mnie cieszyć takie drobne rzeczy... - jak uczucie założenia na siebie szlafroka, który jest wyjątkowo miękki i przyjemny. Dotknięcie go ciałem jest jak pogłaskanie małego królika. Wyjątkowo trafiony element garderoby, który lubię. Czuję się naprawdę przyjemnie.
I jeszcze TO na dokładkę - równie miękkie...
Muszę być straszliwie spragniony skoro zwykły szlafrok tak na mnie działa. Ciekawe czego mi brak najbardziej.
wtorek, 4 listopada 2008
Wieczorem
Subskrybuj:
Posty (Atom)