sobota, 2 sierpnia 2008

Choroba sieroca

Macha mi często przed twarzą sukienkami. Spodniami. Bluzkami. Mówi gdzie sobie kupiła. Pokazuje na chwilę z przodu, a potem z tyłu. W tle krzyczy Hyper, czasem jeszcze Cartoon Network. Lub odgłosy walki w Warcraft. Uprzejmość nabyta z wychowaniem nie pozwala mi na zupełną ignorancję, ale pustka umożliwia tylko znaczące zamknięcie i otwarcie oczu. Czasem wydobywam z siebie kiwnięcie głową. Wow... Ale potem dalej patrzę na NIC. Gdybym nie miał świadomości, że to niestosowne, zacząłbym kołysać się miarowo - jak przy chorobie sierocej.