Czy zamieszczanie tu zdjęć z cmentarza jest przesadą? Nie wiem. Ale skoro to jest relacja z życia - to i 1 listopad jest jakimś jego corocznym etapem.
Dziś jak zwykle - pełno dysonansów. Niby jesień, a zimno jak jasna cholera. Ciemno - ale głośno. Smutno - ale pośród śmiechu dzieci. Jak zwykle zdziwienie, że tylu ludzi ma samochody - nie mam 50 lat, ale kiedyś chyba nie było ich tak wiele... I ambicja, że ten, kto zaparkuje bliżej cmentarza - ten lepszy. A możeby tak na piechotę? Ja poszedłem na piechotę - chodź zwykle nawet do WC bym jeździł, gdybym mógł.

Świadomie zamieszczam zdjęcie ze "swojego" cmentarza - może ktoś rozpozna te wieże kościelne?
Usłyszałem dziś w radio, że tradycja zapalenia świeczki na grobie wywodzi się nie od symbolu pamięci, ale dosłownie - od tradycji ogrzewania zmarzniętej duszy martwego. Dopiero my dorobiliśmy do tego ideę "zapalam więc pamiętam". Kiedyś palono na grobach wręcz ogniska. Osobiście wybieram znicz jako symbol pamięci. Pozwala pójść na cmentarz i godzić się z losem, a nie - myśleć o duchach.
Jeszcze muzyka - bo bez niej nie ma ani życia ani śmierci:
niedziela, 1 listopada 2009
***
Subskrybuj:
Posty (Atom)