Dostaję MMS-a o tytule Screwing you on the beach at night :)
Po przeglądzie ostatnich tygodni uświadamiam sobie po raz kolejny, że nie dałbym rady bez telefonu. Nie dalej jak pół roku temu uzależnionych od telefonu określiłbym mianem "żałosnych ofiar własnej niemocy". Dziś jestem gotów wydać przysłowiowy "ostatni grosz" na rachunek. To dopiero żałosne. Pamiętam słowa, które kiedyś usłyszałem: Zrozum, telefon to moje jedyne okno. Notabene autorka tych słów dziwnym trafem wylazła przez to okno. Ale teraz to rozumiem. Tyle tylko, że tak naprawdę nie chodzi o "świat".
Oddychanie, jedzenie, picie, telefon.
środa, 30 lipca 2008
Wracaj już
Subskrybuj:
Posty (Atom)