
Mam WIELKĄ ochotę na pocałunek.
Lubię pocałunki. Lekki na "dzień dobry" - koniecznie.
Troskliwy na "do widzenia" - przyjemny.
I spontaniczny na "jestem" - z otwartymi oczami i uśmiechem.
Na "pogłaszcz mnie" - z ugryzieniem.
Na "nie martw się" - rozładowujący i miły.
Na "przestań pieprzyć" - rozładowujący i miły.
Na "przytul mnie" - tylko dotknięcie ust.
Na "chodźmy się się pieprzyć" - z otwartymi oczami.
I na "kocham Cię" - z zamkniętymi.
niedziela, 9 listopada 2008
Kotka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Całuśnie się zrobiło. No no. A jaki jest na "dobranoc"? W poduszce poszukam swoich pocałunków wspomnień i jutro Ci opowiem :) (dzisiaj)
OdpowiedzUsuńTak pocałunki są chyba najbardziej intymne .
OdpowiedzUsuńEch Xres;)
Dobrego poniedziałku:)
:* (dopisz znaczenie jakie chcesz)
OdpowiedzUsuńMojra - na "dobranoc" jest w czoło.
OdpowiedzUsuńAllpha - miłego :) I, jak to mówią na hamerykańskich filmach: godspeed.
3 - dopisałem ;)
To jednak chyba wolę te na "dzień dobry", które ja pamiętam jako takie rozleniwione, więc nie lekkie, a całym sennym ciężarem opadające na usta całowanego.
OdpowiedzUsuńNa "do widzenia" jest jakby ten ostatni - namiętny.
"Jestem" - szybki i krótki, pozostawiający niedosyt.
"Pogłaszcz mnie" - pocałunek eskimosa.
"Nie martw się" jest jednostronny, delikatny niczym masaż ust ustami, scałowujący troski.
"Przestań pieprzyć" - gwałtowny i głęboki, skutecznie zamykający usta.
"Przytul mnie" z języczkiem.
"Chodźmy się pieprzyć" bywa zbiorem każdego, ale głownie zachłanny i tak, z otwartymi oczami.
"kocham cię" wyjątkowy, jak żaden z poprzednich.
Takie znam pocałunki.
Te na "dobranoc" są również miłe. Czasem zaczynają się od czoła i nie kończą...
OdpowiedzUsuńCo to jest pocałunek eskimosa??
No i "przytul mnie" z języczkiem? Nie... Mało kto poprzestanie na przytulaniu po "języczku" :) Na "języczek" zareagowałbym bardziej zdecydowanie :)
Jakie by nie były - wszystkie są miłe...
Też jestem za całowaniem, ale znam osoby nie lubiące tej pieszczoty - smutne...
OdpowiedzUsuńPocałunek eskimosa to nosami ;)
OdpowiedzUsuńAle jak całuje Cię kobieta z języczkiem to instynktownie zaczynasz zamykać ją w ramionach, a to przytulenie ;)
No tak - racja. Ale to pokrętna trochę teoria bo na przytuleniu powinno się zakończyć w myśl literalności intencji "przytul mnie". A przy języczku tak się zwykle nie dzieje. Więc będę się trzymał "swego" ;)
OdpowiedzUsuńNo dobra, niech Ci będzie. mi tam przy mało którym pocałunku udaje się utrzymać ręce przy sobie ;) No może jedynie ten w czoło ;)
OdpowiedzUsuńTak - po pocałunku w czoło,jak dziecko, wypada przykryć kołderką. I ręce na kołderce! ;)
OdpowiedzUsuńPS. Wydawało mi się, że każdy po skończeniu mniej więcej 14-15 lat lubi pocałunki... Ja nie znam nikogo kto nie lubi.
Nigdy nie mam rak na kołderce ;D
OdpowiedzUsuńXres co to za milczenie owiec ;)
OdpowiedzUsuńale te tapety to za cholerę nie pamiętam jaki miały koloryt;)
pozdrawiam !
no !
to dobranoc :)
Allpha - 21.30 jest! Życie się dopiero budzi! Ech...
OdpowiedzUsuńDobranoc.
Już Cię nie słyszy, smacznie spi :)
OdpowiedzUsuńno właśnie się czołgałam na drugi brzeg Morfeusza;)
OdpowiedzUsuńŚpioch z Ciebie jak nikt ;)
OdpowiedzUsuńDobranoc.
OdpowiedzUsuńDziękuję.
No to lekturkę zadałam ;) Aż zgłodniałam (rym nie zamierzony ;))
OdpowiedzUsuńPanie całuśny, chce Pan pobić rekord w całowaniu się z Kotką? ;)
OdpowiedzUsuńA czemu nie? ;)
OdpowiedzUsuń3 - to było na dzień dobry bo już jest "jutro" :)
OdpowiedzUsuń3 - :*
OdpowiedzUsuńTzn. ja nie mam nic przeciwko ;) Tylko czekam na nowe słowa :D
OdpowiedzUsuńja niby śpioch???
OdpowiedzUsuńjak wstaję przed 6?bo mi tak mój budzik biologiczny się nastawił!!!!
toż to oszczerstwo;)
Xresik ja to tak mam pytanie na uszko !!!
skoro Cię ktoś tam zalinkował to ja mogę?też czy nie?
ja mam ochotę na którykolwiek...
OdpowiedzUsuńNo nie dziwne Czocherku, że o 6 wstajesz, kiedy o 19 do snu się zbierasz :D
OdpowiedzUsuńAllpha - budzik to Ci się raczej rozregulował, a nie nastawił :)))
OdpowiedzUsuńAnge - bywają takie dni, że też mam ochotę na którykolwiek - bez względu na znaczenie :)
Mojra - chyba chwilowo nie mam nic mądrego do powiedzenia. Przez chwilę opublikowałem coś ale usunąłem bo był to nagły i niezdrowy bardzo atak frustracji... - już mi przeszło :)
Rozumiem. Chyba każdy z nas ma takie chwile, kiedy piszemy coś na szybko i równie publikujemy. Ale wraz z opadaniem emocji kasujemy. Ten świat pozwala na cofnięcie słów, które normalnie raz wypowiedziane przestają być pod naszą kontrolą. Chyba przydałby się taki guzik "delete".
OdpowiedzUsuńa ja się cieszę, że mimo delet'a w koszu teksty zostają i jak je szybko usuwamy tak szybko możemy przywrócić ;)
OdpowiedzUsuń