poniedziałek, 12 kwietnia 2010

...

W mediach ciągle płacz i celebracja. Nawet mój dobry kolega zamieścił na swojej stronie firmowej banner żałobny. Ja bannera nie zamieszczę. Ale pomyślałem, ochłonąwszy już z szoku ostatnich wydarzeń, że są ich dwa pozytywne aspekty:

  • inne narody dowiedzą się po co "my" tam lecieliśmy tym samolotem i czemu to było takie istotne, żeby tam być liczną grupą
  • nawet w RMFie zaczęła lecieć lepsza muzyka
 I jeszcze, że pod Pałacem Prezydenckim ludzie mówią "przepraszam", kiedy się pchają.

Lepsza muzyka:

12 komentarzy:

  1. tak...
    wolę widzieć w tym wszystkim ludzi... mam nadzieję, że inni również zauważą ten fakt, że tam byli ludzie! nie politycy... i rodziny straciły bliskich, nie szczeblemwysokoposadzonych...

    również mam dość...
    i fakt... grają lepiej

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby to dobre trwało jak najdłużej i przynajmniej niektórym weszło w nawyk.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szacunku wymaga każda śmierć.
    Pijaka spod budki też.
    Dziecka chorego na białaczkę też.
    Starej babci też.
    Każda jest tragedią.
    I dziennie tych tragedii zdarzają się przecież tysiące...
    Tyle, że ci inni (gorsi) umierają tak zwyczajnie.
    Bez szopki medialnej.

    Osobiście mnie to przeraziło.
    I zniesmaczyło.
    Wolę być pieprzonym betonem.
    Świadomie.

    OdpowiedzUsuń
  4. nic nie powiem bo co tu powiedzieć ..

    przepraszam .

    OdpowiedzUsuń
  5. madame dlaczego nagłośnienie sprawy śmierci głowy państwa powoduje u Ciebie mechaniczny podział na 'lepszych" i "gorszych". Katastrofa lotnicza to wydarzenie medialne czy tego chcemy czy nie. Myślisz, ze gdyby zginęli tam "zwykli", czy- używając Twojej terminologii- "gorsi" ludzie, nie zostałoby to tak nagłośnione?
    Nikt nie każe Ci wylewać łez, zwłaszcza jeśli Kaczyński idolem Twoim nie był.
    Ale czy od razu trzeba być betonem?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekaw jestem co myślicie o pochówku na Wawelu. Żeby było jasne - nie mam nic przeciwko temu. Mimo pewnego niesmaku, który pozostawia ta myśl, to po jej przetrawieniu myślę sobie, że ostatnie wydarzenia są jednak synonimem tego, czym były kiedyś wojny i śmierć tragiczna królów Polski. Jakby na to nie patrzeć - ci, którzy umierają w służbie krajowi zasługują na szacunek - nie zginęli może z mieczem w dłoni, ale przecież dziś walczy się słowami. Co prawda głosowałem na PO, ale doceniam to, co miał powiedzieć - a nie powiedział - prezydent Lech w przemówieniu w uroczystości, na którą nie dotarł. Dzieją się rzeczy niezwykłe - jebane kacapy łączą się z nami spontanicznie w uczuciach i zapalają świeczki - zwykli ludzie, którzy nawet nie bardzo wiedzieli o co chodzi z tym Katyniem i o co te polskie pretensje uświadomili sobie, co się wydarzyło - podobnie jak reszta świata. Media pokazują wypowiedzi "wielkich" byłego ZSRR i tak naprawde mam w dupie czy myślą tak naprawdę czy nie - ważne jest że pokazują to w CNN. Że wszyscy będą wiedzieć. I to jest ta nieszczęsna i nieświadoma misja pana Kaczyńskiego, którą wypełnił w lesie Smoleńskim. Chwała mu za to. Królowie polscy też pewnie nie myśleli o tym, żeby stracić głowę dla chrystianizacji - a jednak nikt jakoś nie ma nic przeciwko temu, że leżą na Wawelu. A większość z nich to albo pedały albo zboczeńcy albo analfabeci, co pierdolili namiętnie wielkie ilości dziwek wybierając je podług wielkości dupska.

    OdpowiedzUsuń
  7. Królowo - odpowiadając: myślę, że gdybym to ja zginęła w katastrofie lotniczej, to nikt nawet by się tym nie zainteresował. Tym bardziej media.
    A betonem jestem z pasji:)Osobiście uważam, że to strasznie przyjemny stan;)
    pozdrawiam ciepło (polemiki mnie nudzą, przepraszam)
    xRes - choć jestem apolityczna, antyspołeczna, nadmiernie liberalna i zwyczajnie głupia, to, z całym szacunkiem dla zmarłych osobistości, uważam, że ONI JUŻ I TAK NIE ŻYJĄ. I im chyba jest obojętne, gdzie są pochowani. Zatem...
    bohaterami i animatorami tej sprawy są żyjący! Ja widzę tu grę, jeśli nie gierkę, polityczną. I kompletny brak szacunku dla zmarłych...
    Polacy, jako Naród Tragicznie Doświadczony są patetyczni. A mnie do twarzy ze zwyczajnością:)
    nie pasuję
    do tej układanki

    OdpowiedzUsuń
  8. madame- nie pozostaje mi nic innego jak przyznać Ci rację. Unikając polemik, za którymi nie przepadasz.
    Tak- zapewne żadna katastrofa: lotnicza, wodna, naziemna czy spowodowana brakiem mielonki turystycznej w Tesco nie przyniosłaby Ci raczej rozgłosu.
    (wciąż się dziwię Twoim porównaniom i temu skąd się właściwie biorą)
    Tak- bycie betonem ma swoje plusy. W zasadzie wszystko można wytłumaczyć apolitycznością, aspołecznością i ogólnym tumiwisizmem.
    Najwyraźniej nie trzeba być trupem, zeby było wszystko jedno.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Królowo - dziękuję za zrozumienie:)
    Tym bardziej dziękuję za dowcipną i inteligentną nie - polemikę:)
    Lubię wyrażać swoje zdanie, choć mało mnie obchodzi zdanie innych;)
    I przyznaję się jawnie do kłamstwa: nie jestem apolityczna. Popieram ludzi mądrych, bez względu na ich rodowód polityczny. Oceniam ich po działaniu, mniej po deklaracjach. Niestety, paradoksalnie, oni właśnie są najmniej widoczni...
    A w dodatku mam zapędy nacjonalistyczne, ocierające się czasami nawet o szowinizm - co nie przeszkadza mi być liberalną:)
    Ot - żyj i daj żyć innym.
    Dla mnie priorytetem jest...etyka.
    W polityce tym bardziej.
    ciepłe pzdr 4all

    OdpowiedzUsuń
  10. Niech spoczywają gdzie chcą co za różnica ?
    Tu czy tam ?
    To nic nie zmienia ...

    OdpowiedzUsuń
  11. Niby żyję - ale powiem Ci, że jakoś tak z dnia na dzień. Bez pałera - jak to mówią...

    OdpowiedzUsuń