poniedziałek, 25 lipca 2011

Jechałem metrem

W Saskim Ogrodzie koło fontanny
Jakiś się frajer przysiadł do panny
Była niewinna jak wonna lilia
Na imię miała panna Cecylia
Tak z nią flirtował aż przebrał miarę
Skradł jej całusa, ona mu zegarek...





I nie tylko zegarek.

5 komentarzy:

  1. No i nauczyłeś się pisać domyślnie, niby obok, a jednak! :):)
    Jak dla mnie - wszystko jasne:ppp

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam nadzieję, że jednak będziesz pisał dalej po swojemu. Nie mam nic do tego posta- tak dla jasności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś też jechałam metrem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poproszę o nową notkę. Data tej przypomina o moich kolejnych urodzinach:)

    OdpowiedzUsuń