piątek, 7 grudnia 2007

Wypowiedzenie umowy o stratę

Rozmowa na GG (fragment):

I** 21:34:39
ja bardzo chce ci pomóc, wiesz jak cię zobaczyłam to wróciło wiele wspomnień, może szczeniackich, ale jednak, nie mogę ci wybaczyć, że tak zerwałeś kontakt, że tak mnie zawsze odtrącałeś
I** 21:35:31
gdyby nie to, życie na pewno by wyglądało inaczej
I** 21:37:20
jak sobie to analizuję, to pamiętam, że zawsze trzymałes mnie na dystans -dlaczego??
Mario 21:38:24
dziękuję ale nie pomożesz mi w pełni - chyba dlatego mi tak źle ostatnio - spotkałem ciebie i zobaczyłem taką dziewczynę że serce mi pęka że taki byłem głupi... a teraz błąkam się we własnym gównie a ty już masz swoje kłopoty i jestem już dla ciebie obcy...
Mario 21:39:20
Bo ja mając 16 lat byłem zawsze zakompleksiony - a ty byłaś zawsze ładnie ubrana i zawsze śliczna więc troche głupio mi było sie - że tak po szczeniacku powiem - "przystawiać" do ciebie
Mario 21:39:38
może to teraz brzmi śmiesznie ale naprawde tak było...
I** 21:40:25
nie jestes, teraz jestes tak bardzo swój...
Mario 21:41:05
tym bardziej teraz tak mi ciężko sie z tym pogodzić, bo już pozbyłem się kompleksów i wiem, że teraz zrobiłbym inaczej
Mario 21:41:52
a ty już masz męża i w ogóle... myślisz o innych rzeczach
I** 21:42:35
naprawdę, taki swój, jak nigdy, gdy tak siedzielismy w tej knajpie to wróciły te dobre czasy, gdy mogliśmy porozmawiać o wszystkim
I** 21:43:33
ja mam męża, ty żonę - na to nic nie poradzimy ale rozmawiać nikt nam nie zabroni ze sobą...

Pewnie nie zabroni. Ale życie codzienne w rodzinie to praca na pełny etat. Z klauzulą moralną o zobowiązaniu na całe życie. Mężczyzna często tak poświęca się tej pracy licząc na awans, że sam się w tym gubi. I zapomina, że z tej pracy nie wraca się do domu, żeby zapomnieć - tylko żeby zdwoić wysiłki. Ja zawsze lubiłem swoją pracę - to trzyma przy życiu. Ale teraz mam ochotę się zwolnić, zwolnić się z bycia mężem, czasem nawet z bycia ojcem - kiedy patrzę, że zamiast awansować na wyższe stanowisko zostaję zdegradowany do roli trybika w maszynie życia. I omijają mmnie wszystkie przyjęcia firmowe, dobra zabawa i premie na święta. Czasem dostaję pochwałę, ale po 10 latach to za mało, kiedy widzisz, że praca w ostatecznym rozliczeniu przyniosła ci stratę.
Za długo to trwa. Mam ochotę wypowiedzieć tę gównianą umowę o pracę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz