środa, 30 stycznia 2008

Dekalog

Lista moich kontaktów na GG powiększyła się jakiś czas temu o 2 osoby – 2 czytelniczki, z którymi czasem uda mi się zamienić kilka słów wieczorem – czasem sms o pogodzie, czasem kilka zdań na temat sensu życia wypowiedzianych za pośrednictwem komunikatora. Jak spotkanie na zakupach z miłą sąsiadką, jak kawa w barze w czasie „przerwy” w pracy… A jednak – zawsze znajdzie się ktoś, kto wyleje mi tą kawę na głowę. Po ostatniej „wirtualnej kawie”, która "wylądowała" na mnie (tak, C*** - to po naszej o rozmowie), napisałem kilka zdań w impulsie chwili. Nazwijmy to Dekalog – od małżonka dla Wzgardzonej Madonny

  1. Tak – istnieją inne kobiety na świecie – zdarza się, że potrafią zainstalować sobie komunikator GG.
  2. Tak – zdarzają się takie, które lubią ze mną rozmawiać.
  3. „Miłych snów” od kobiety na GG nie oznacza „Chodź ze mną do łóżka”.
  4. Nie mam ani erekcji ani innych myśli seksualnych myśląc o kobiecie siedzącej 300 km ode mnie przy swoim komputerze – tym bardziej, że nie korzystamy z kamer internetowych.
  5. Moje towarzyszki rozmowy nie nęcą mnie własnym ciałem - jeśli już mam ich zdjęcia, to są to ich twarze.
  6. Z kobietą, z którą zamieniam trzecie zdanie w życiu i to nie na-żywo nie jestem „na żadnej stopie” – nawet się nie zbliżyłem do jej palców.
  7. Tak – piszę czasem posty/maile w przestrzeń Internetu – niektórzy to czytają, a nawet odpisują.
  8. Mówię niewiele, ale zwykle mam coś do powiedzenia. Ponieważ i tak nikt nie słucha – piszę, zamiast mówić.
  9. Tak – z niektórymi kobietami „internetowymi” chętnie bym się spotkał – w restauracji na kolacji, chętnie przy mocnym drinku. Z niektórymi nawet BARDZO chętnie – nie, nie w łóżku przy ostrym seksie.
  10. Nie wybieram się do nikogo – z reguły nie wiem w którym zakątku kraju miałbym ich szukać – rzadko pytam, gdzie mieszkają.
Bez komentarza. Może tylko punkt 11 - Tak – gdybym mógł, poszedłbym gdzieś bardzo daleko i zobaczył, co mnie tam czeka…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz