środa, 17 września 2008

...

Skrzętnie pozbierałem pojedyncze długie włosy z przedniego siedzenia samochodu. Obejrzałem dokładnie fotel nim wysiadłem. Włosy zamknąłem w dłoni i wyrzuciłem nim wszedłem do domu. Potem w łazience wąchałem własny sweter przymykając oczy. Żeby potem spryskać go dezodorantem przed wrzuceniem do kosza na rzeczy przeznaczone do prania.
Kiedy już leżałem w łóżku, przeliczałem odległość w minutach. I myślałem o piersiach nagiej dziewczyny. Wtulonej we mnie ze łzami w oczach.

16 komentarzy:

  1. Zacierasz ślady. Mężczyźni ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo wszystko to był miły poranek. Ale musi zostać tylko w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  3. dzien dobry:) nieśmiało pukam do drzwi i heheh fakt zacierasz ślady ale kobieta i tak sie domyśli one zawsze sie domyślają tylko czasem udają nie chce widzieć :)mimo wszytsko to twoje słowa żałujesz czegoś kogoś? bo jakoś tak to zabrzmiało..:)oj ten dreszczyk emocji te świeże polowanie poczuć poznać posiąść ..hmm zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
  4. Ropucha - czasem się wie, a czasem tylko domyśla, masz rację. To skomplikowane - relacje między ludźmi zawsze są skomplikowane i to pewnie zwykle dlatego że sami je komplikujemy. To nie polowanie :)
    Całość może mieć gorzki wydźwięk nie dlatego że czegoś żałuję tylko... wydałem się samemu sobie strasznie żałosny wybierając włosy z siedzenia.
    Ann_ - nie powinienem odpowiadać. Powiedzmy, że to ten... ostatek przyzwoitości, który jest jeszcze we mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Standardowe zachowanie.Żeby zona się nie dowiedziała. Niesmak.Może posiadaczka owych włosów tego nie przeczyta, bo można się załamać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonim - jestem standardowy.

    OdpowiedzUsuń
  7. mówiąc o polowaniu bardziej miałam na myśli swoje zachowanie niż Twoje":)
    ja na razie nie mam czego żałować hmm może już niebawem będę ale teraz heh czekam :)to trochę jak pierwszy raz w moim wypadku hmmm nawet więcej niż trochę

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem. Przeczytałem u Ciebie. Życzę miłego spotkania i długiej rozmowy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomimo łez ona będzie często wracać myślami do tamtej chwili, a któregoś dnia zapomni o płaczu i wtedy dopiero ciężkim się stanie to wspomnienie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomijając smutek tego postu jednocześnie urzekł mnie, jest taki...ciepły...

    OdpowiedzUsuń
  11. wiesz rozmów to ja na razie mam powyżej uszu teraz trzeba mi bardziej namacalnej formy kontaktu..nie dziękuje bo zapeszę..to jeszcze nic pewnego jednak...buuuu paraliżuje mnie strach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyli miło,a jednak coś boli...czemu nie może być tylko miło?

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja pamiętam jak ukrywając się rozłożyłam bukiet róż na części pierwsze wieczorem .. do koszyka .. do dziś istnieją ...płatki

    OdpowiedzUsuń
  14. "Ostatek przyzwoitości" jako ten listek figowy...

    Założyłam, że łzy spełnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pamietam te wieczory ... mialam sie tylko wygadac przyjacielowi do ramienia. Kileiszek wina i papieros wypalony za papierosem. Klopoty nagle stawaly sie lzejsze i znikaly a ja zasypialam wtulona w jego ramiona. Nie nie mowie o seksie. To takie wpoldzielenie klopotow. Rano i tak przy sniadaniu bylo tak jakby tej nocy nie bylo, a po latach nie pamietam nawet jakie mialam klopoty a on nazwal to "chwilowa utrata wlasnej moralnosci" ...

    T@

    OdpowiedzUsuń