Ja nie lubię jak zwalnia jak na załączonym obrazku, bo w tym tygodniu przez takie "zwolnienie" spóźniłam się do pracy, a spóźniać się nie znoszę.
Hmm... No niby tak, ale dodam też, że jest to cenna lekcja cierpliwości. Musimy doceniać lekcje, które serwuje nam życie i okoliczności ;)
Z takiej lekcji to ja nic nie wyciągam oprócz wkur.u:)Ale pomyślę o tym przy kolejnym megakorku:)
Lubić zimę w marcu to jednak perwersja...
Siedzieć w necie o 7:37 jak się ma drugą zmianę - i kto tu jest zboczony...? ;)
Ale żeby zima w kwietniu?... i zajączki ze śniegu lepione?Coś się komuś spowolniło chyba tam na górze :(Albo to elnino. No bo chyba nie lenino?Sama już nie wiem. Synapsy mi się ślizgają na tym lodzie za oknem...
Ja nie lubię jak zwalnia jak na załączonym obrazku, bo w tym tygodniu przez takie "zwolnienie" spóźniłam się do pracy, a spóźniać się nie znoszę.
OdpowiedzUsuńHmm... No niby tak, ale dodam też, że jest to cenna lekcja cierpliwości. Musimy doceniać lekcje, które serwuje nam życie i okoliczności ;)
UsuńZ takiej lekcji to ja nic nie wyciągam oprócz wkur.u:)
UsuńAle pomyślę o tym przy kolejnym megakorku:)
Lubić zimę w marcu to jednak perwersja...
OdpowiedzUsuńSiedzieć w necie o 7:37 jak się ma drugą zmianę - i kto tu jest zboczony...? ;)
UsuńAle żeby zima w kwietniu?... i zajączki ze śniegu lepione?
OdpowiedzUsuńCoś się komuś spowolniło chyba tam na górze :(
Albo to elnino. No bo chyba nie lenino?
Sama już nie wiem. Synapsy mi się ślizgają na tym lodzie za oknem...