Zasłyszałem jakiś czas temu w domu koniec rozmowy telefonicznej, późnym wieczorem: Tak, kotku... Wiem. Zobaczymy. Ja Ciebie też. Pa pa... - dobranoc.
Brzmi tak cholernie znajomo... Wzbudziło we mnie przedziwne poczucie, że oboje jesteśmy uwięzieni w jakiejś nie-swojej już rzeczywistości. Jakby powstrzymywani przez wyrzut sumienia, brak odwagi, chory test wytrzymałości, potrzebę dokończenia zupełnie nieokreślonych spraw (wybrać dowolne). Niby nic, ale o ile łatwiej jest wtedy "odmierzać wiarę w cuda".
Chciałoby się powiedzieć: Zasłyszeć to: przedziwne. Usłyszeć: bezcenne.
Nie tylko "zasłyszałem".
poniedziałek, 9 czerwca 2008
Soap Opera vol. 29
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
mam nadzieję że moja droga już nigdy nie rozejdzie się jak włos na końcówkach ....
OdpowiedzUsuńWiesz - mimo wszystko - trudno to uznać za coś "naturalnego" - choć większość z nas lubi tak o tym mówić lub myśleć o tym w ten sposób.
OdpowiedzUsuńCzyli po części czujesz sie mniej winny prawda?
OdpowiedzUsuńChoć pewnie cholernie przykro mimo wszystko....
Miłej nocki:)
Rzeczywiście trochę tak to działa. Coś jak specyficzne rozgrzeszenie - ideologia, której nie będę musiał dorabiac, zeby się lepiej poczuc - bo sama się dorabia w miarę upływu czasu. Wolę o tym myślec jak o "dziwnym" uczuciu - dosc mam tych "przykrych"...
OdpowiedzUsuń(powodzenia w znoszeniu jutrzejszych upałów :) )
Silne uczucia się uwalniają.
OdpowiedzUsuńPodobnie jest z działaniami.
Bo jedno jest następstwem drugiego. Przynajmniej zazwyczaj.
OdpowiedzUsuńlepiej zasłyszeć,usłyszeć niż sie domyślać lub co gorsza żyć złudzeniami....ja chyba wolałabym w ten sposób tylko ze te chyba...
OdpowiedzUsuńNajgorsze jest domyślanie się, dorabianie sobie ideologi. Wolę prosto z mostu.
OdpowiedzUsuńwłaśnie ostatnio mam wrażenie że ludzie spoza rodziny żyją złudzeniami niedomówieniami i sztuczną życzliwością ... dlatego może żyję w zamkniętej klatce ... bo to mi niepotrzebne ....
OdpowiedzUsuńz moją szczerością czasem nie da się życ ....
jak mam kłamac wolę nic nie mówic .....
To taki układ - bardziej niedomówienie niż kłamstwo. Niema zgoda obu stron. Nie mam pretensji - tylko tak dziwnie to brzmi...
OdpowiedzUsuńhttp://pl.youtube.com/watch?v=Db65ZsVsLWo
OdpowiedzUsuńa co tam se pośpiewamy :)
puk puk jak się masz?
OdpowiedzUsuńmysliuczesane
To chyba za trudne pytanie...
OdpowiedzUsuńczasem to co w życiu trudne po czasie okazuje się zbyt proste .. w zastosowaniu .....
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Cię ciepło ....
Cal .. kaj to się no dyskutuje u Ciebie ?
Tutaj można.... ;)
OdpowiedzUsuńNie dajesz nowych notek:(
OdpowiedzUsuńJakbyś chciał to zapraszam do siebie.Założyłam bloga:)
ja-martiqa.blog.onet.pl
Pozdrawiam!
p.s. i znów zmienili tu zasady ajćć!!nie mogę wejść z poczty gazeta....więc wchodzę jako gość
Marta
Allpha - tak zawsze jest. To się nazywa doświadczenie życiowe. A może tylko ja tak mam? Cholera wie...
OdpowiedzUsuńMarta - miło że będzie można cie poczytać :) U CIEBIE a nie tylko u kogoś innego.
nioo zobaczymy co wyjdzie z tego pisania....
OdpowiedzUsuńNie wiesz czemu teraz znów zmienili tu zasady?
Marta
Hmm.. O ile wiem - nie było żadnych zmian w sposobie logowania..
OdpowiedzUsuńu mnie tez żadnych zmian na blogerze...witam poniedzialkowo z kawa w reku i letnim deszczem za oknem jakos tak melancholijnie tydzień sie zaczyna....
OdpowiedzUsuńdzień dobry :)
A ja dopiero wstałem... Faktycznie zbiera sie na deszcz - chociaz u mnie 26 stopni. Też pozdrawiam z kawą. Wypadałoby chyba zebrać się do pracy...
OdpowiedzUsuń