Jestem materiałem na alkoholika. Słaby znak zodiaku - Ryby. W eneagramie 9w1 (http://www.enneagram.pl/). Idealny - jak w utworach Marillion z Clutching At Straws. Nigdy nie lubiłem się upijać choć nie stronię od alkoholu. Ale zawsze przerywam w porę z czystej niechęci i obrzydzenia do bycia pijanym. A jednak jestem podatny. Przedwczoraj sięgnąłem po butelkę whiskacza - prezent z zagranicy - najstarsza destylarnia na świecie - Bushmills. Po rozmowie z żoną byłem w takim stanie że nie poczułem mocy szklanki alkoholu, który ma 40 vol. Wypiłem więc drugą, małą, szklankę nie myśląc o tym, że piję. Ale kiedy krew rozprowadziła znieczulenie po całym ciele - zobaczyłem że jestem pijany i kręci mi się w głowie. Nagle. Upiłem się w godzinę. Sam.
Nie piszę, co odpowiedziała mi wczoraj wieczorem żona na moje wcześniejsze pytania. Boję się zobaczyć to na ekranie kiedy już kliknę "Publikuj". Musiałem wyjść z domu, żeby syn nie widział, że umiem płakać. Jak mógłbym mu później znowu powiedzieć: Nie płacz. Przecież chłopaki nie płaczą...
Chyba że są tchórzami.
piątek, 23 listopada 2007
Brak tytułu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz