czwartek, 22 listopada 2007

Inna opinia

Przeczytałem na popularnym blogu "forgolla":
Męczymy się z partnerem, mężem, partnerką, żoną bo nie akceptujemy ich takimi jacy są, a na zmiany nie mamy odwagi, siły,ochoty lub po prostu jesteśmy zbyt wygodni, leniwi. Akceptujemy marne życie, z którym możemy się obnosić jak cierpiętnicy, niż spróbować coś zmienić. Niestety zmiany nie zawsze są łatwe o ile w ogóle możliwe.Presja rodziny, troska o dzieci, warunki materialne, lokalowe, miejsce w którym się żyje, presja opinii społecznej powoduje, że jest niekiedy łatwiej nic nie zmieniać. Poza tym mężczyźnie jest nieporównywalnie łatwiej dokonywać zmian niż kobiecie. Pomijając nawet status i niezależność materialną to kobieta jeszcze zawsze musi myśleć o dzieciach i ich znaczeniu skutkach jakie dla nich niesie wszystko co wiąże się z nową sytuacją. Także, niestety, opinia społeczna i rodzina nie zawsze jest po stronie odchodzących od mężczyzn kobiet nawet jeżeli są oni alkoholikami, lub znęcają się fizycznie bądź psychicznie nadrodziną, nawet gdy molestują dzieci. To prawda, że do szczęścia potrzeba tak niewiele, ale może właśnie dlatego, że to „coś”jest tak niewielkie, tak trudno je znaleźć.
Nieprawda. Nawet jeśli często prawda, to często tylko pół-prawda. Dla mnie: gówno-prawda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz