Blog wawrzyniecprusky poprawia mi humor - nie zrzuca ciężaru, ale ustaje uścisk w gardle. Skomentował po swojemu 5 sposobów na depresję -ja też skomentuję - po swojemu.
1. Nie wmawiaj sobie, że wszystko jest bez sensu. Absolutnie nie wolno Ci myśleć o sobie źle – jaki jesteś beznadziejny.
Przedwczoraj powiedziała mi że już mnie nie kocha. Dziś rano wpadłem do Niej do pracy zostawić jej jakieś pieniądze - w zamian dostałem kartkę z zakupami:
- proszek do prania Vizir do białego
- pasta Colgate
- płyn do płukania
- chusteczki do pupy
- ser żółty 30 dkg edamski
- i wiele innych.
Dostałem buziaka i uścisk żeby mi ulżyło na duszy.
Zakupów nie zrobiłem. W sklepach nie sprzedają tego, co chciałbym dostać.
2. Rusz się – idź gdzieś ze znajomymi, gdzie można pogadać, pośmiać się, trochę rozweselić (niekoniecznie tańcząc czy pijąc).
Przedwczoraj powiedziała mi że już mnie nie kocha. Musiałem wyjść, opamiętać się. Ubrałem się szybko i tłumiąc płacz pojechałem do jedynego bliskiego znajomego - P. i jego żony - dopiero u nich zobaczyłem, że w połowie jestem w pidżamie.
3. Ruszaj się. Najlepiej na powietrzu. Ale ćwiczenia w domu (siłowe, skakanka) również spełniają swoje zadanie, jeśli nie chce Ci się wychodzić na zimno czy pluchę.
Jak byłem licealistą miałem "drążek" do podciągania - jako jeden z niewielu umiałem podciągnąć się na jednej ręce - zawsze byłem lekki... Teraz chodzę tylko na parking i z parkingu - bywa naprawdę zimno - szczególnie, jak jest zima...
4. Nie masz zwierzęcia? To szybko się o nie postaraj. Taki mały, uroczy króliczek lub długowłosa świnka morska potrafią rozwiać deprechę jak żaden psycholog. Zwierzę w domu – wiadomo – wymaga opieki, poświęcenia mu uwagi i czasu.
Hipopotam wygrzewa się w afrykańskim słońcu od kilku godzin zanurzony tyłkiem w jeziorze. Dookoła jeziora biega jego synek i powtarza jak mantrę: Tato - napraw mi wreszcie rowerek, tato, kiedy mi naprawisz rowerek? Hipopotam po kolejnej godzinie z miną męczennika cedzi: No i weź kurwa teraz rzu ćwszystko w pizdu i naprawiaj rowerek...
Pojebało was?
5. Czytaj. I to, oczywiście, coś spoza lektur szkolnych, coś bardzo ciepłego i optymistycznego (Musierowicz, Chmielewska) albo niesamowitego (Sapkowski). Wczuj się w świat z książki i zapomni choć na chwilę o swoim.
Musierowicz? To jakieś narzędzie do robienia sera? Czy może facet machający mieczem na 300 stronach naprawi mi życie?
piątek, 23 listopada 2007
Dobre rady
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz