piątek, 23 listopada 2007

Egoista

Obawa o bycie egoistą zawsze przewijała się przez nasz związek -często to słuchałem od Niej, przez te 10 lat. Ale tak naprawdę nie wiem, czy chodziło o to, żeby nie być egoistycznym, czy zeby nie zostac uznanym za egoiste - to niezwykła zawiłość męskiej natury - kochasz nad życie, a nie umiesz pokazać, że nie jesteś samolubny. Kto tu kręci, kto nie mówi prawdy?
Jak nie pomylić egoizmu z instynktem samochowawczym człowieka jako istoty wyżej, rozwiniętej, nad zwierzętami? Czy masz prawo obrazić się na świat, zmarszczyć brwi i stwierdzić ostentacyjnie: Świat mnie nie rozumie, a ja się kurwa tak starałem. O, mały człowieczku, wybaczam ci, bo nie wiesz co mówisz. Jeśli egoizm definiujesz skalą swojego poświęcenia to idź i przybij się do krzyża jak Jezus i każ swojej ukochanej całować twoje umęczone stopy a potem żywcem weź ją do nieba, jeżeli ci uwierzy.
Egoizm mierzy się oceną kochanej osoby - nie ważne jak subiektywną - jeżeli poświęciłeś coś, a ukochanej to nie wystarcza - to znaczy że poświęciłeś zbyt mało.
Jestem egoistą?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz